ciąża i poród

dziecko

kobieta

dla dzieci

rodzina

podróże

zobacz koniecznie

Obowiązkowe szczepienia dzieci. Czy jest się czego bać?

-
Błyskotliwy sukces: podwójna moc atrakcji na terenie narciarskim Ski Juwel Alpbachtal Wildschönau
Naczelna Izba Lekarska proponuje, by warunkiem przyjęcia dziecka do żłobka czy przedszkola było przedstawienie zaświadczenia o przejściu przez malucha obowiązkowego szczepienia. Czy to zamach na rodzicielską wolność, czy też konieczne działanie, które zastopuje rozprzestrzenianie się groźnych chorób? Co mają zrobić rodzice, którzy chcą zabezpieczyć swoje dzieci przed groźnymi chorobami ale boją się szczepień? Czy korzystać z bezpłatnych szczepionek sanepidowskich, czy warto sięgnąć do kieszeni i zafundować naszemu dziecku szczepionkę lepszej jakości?

Ruchy antyszczepionkowe - po stronie strachu

Bycie rodzicem wiąże się z koniecznością podejmowania mnóstwa decyzji. Nie są to łatwe wybory. Chcąc zapewnić swojemu dziecku zdrowe i szczęśliwe życie staramy się pozyskiwać wiedzę o zagrożeniach zdrowotnych z jak największej liczby źródeł i często jesteśmy podatni na argumenty środowisk, które chcą w nas zasiać strach. To właśnie taki mechanizm doprowadził do ogromnej popularności ruchów antyszczepionkowych, które starają się wmówić rodzicom, że obowiązkowe szczepienia są tak naprawdę źródłem wielu groźnych chorób. Zatroskany o zdrowie swojego dziecka rodzic z jednej strony słyszy od lekarza pediatry argumenty o zbawiennym wpływie szczepień, a z drugiej czyta – głównie w internecie – o groźnej szkodliwości tych samych preparatów. Co robić w tej sytuacji?

Szukaj faktów, nie opinii

Przede wszystkim nie należy panikować i spokojnie rozważyć wszystkie argumenty „za” i „przeciw”. Fakt wyeliminowania dzięki szczepieniom wielu groźnych chorób takich jak choćby ospa prawdziwa, polio czy błonica jest nie do podważenia. Najświeższe argumenty o skuteczności szczepionek dostarczyły nam doświadczenia lekarzy z Kielc, którzy w 2006 roku rozpoczęli program powszechnych szczepień dzieci przeciwko pneumokokom i po kilku latach praktycznie wyeliminowali ciężkie, wymagające hospitalizacji przypadki zapaleń płuc oraz znacząco ograniczyli występowanie innych chorób układu oddechowego. Kielecki przykład był jednym z istotnych argumentów, które skłoniły wreszcie ministerstwo zdrowia do poszerzenia kalendarza szczepień obowiązkowych o szczepienia przeciwko pneumokokom.

Po stronie argumentów przeciwników szczepień za fakt musimy uznać występowanie niepożądanych odczynów poszczepiennych, które polscy lekarze mają obowiązek zgłaszać. I właśnie w tym miejscu zaczyna się rola odpowiedzialnych rodziców, którzy mogą i powinni uczynić wszystko, by maksymalnie ograniczyć możliwość powikłań po szczepieniu. Jak możemy to zrobić?

Maluch musi być zupełnie zdrowy!

Przed każdym szczepieniem lekarz powinien oczywiście bardzo dokładnie zbadać dziecko, by wykluczyć jakiekolwiek podejrzenie choćby drobnej infekcji. Rodzice nie powinni traktować szczepienia jak sprawy do szybkiego załatwienia, ale w razie najdrobniejszych wątpliwości co do stanu zdrowia dziecka, przełożyć szczepienie do czasu całkowitej pewności, że nasza pociecha jest zupełnie zdrowa i jej organizm nie toczy właśnie walki z wirusami. W przeciwnym wypadku szczepienie może zbytnio obciążyć nie w pełni rozwinięty układ odpornościowy małego człowieka i doprowadzić do ciężkich powikłań. Wiele przypadków NOP bierze się właśnie z tego, że podanie szczepionki zbiega się w czasie z niewyleczoną wcześniejszą infekcją.

Pytaj lekarza, masz prawo wyboru szczepionki

Dokładnie wypytajmy lekarza o preparat, jaki ma zostać podany naszemu dziecku. Szczepionki obowiązkowe są oczywiście w 100 procentach refundowane. Niestety ich jakość bywa gorsza od preparatów, za które będziemy musieli zapłacić, a za pomocą których również (co oczywiste) dopełnimy obowiązku szczepienia. Do tej pory rodzice stali przed wyborem czy narażać dziecko na kilka bolesnych wkłuć, za które nie trzeba zapłacić, czy też ponieść koszt zakupu zintegrowanej szczepionki i dzięki temu oszczędzić maluchowi cierpień. Od tego roku rodzicom przybyła kolejna decyzja do podjęcia. Ministerstwo zdrowia wydało wreszcie wojnę pneumokokom, które powodują nie tylko choroby układu oddechowego, ale odpowiadają również za ciężkie przypadki zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych, a w skrajnych przypadkach prowadzą do sepsy (posocznicy), a nawet śmierci. Od początku tego roku każde nowonarodzone dziecko w Polsce musi być zaszczepione przeciwko pneumokokom. Sanepidowska, refundowana przez państwo szczepionka przeciwko pneumokokom to preparat 10-walentny (oznacza to, że zabezpiecza przeciwko 10 serotypom bakterii pneumokoków), wybrany w przetargu przez ministerstwo zdrowia z uwagi na jego niższą cenę. Niestety jest to szczepionka gorsza jakościowa od najlepszej obecnie na rynku szczepionki 13-walentnej, za którą będziemy musieli zapłacić. Czy warto to robić? Odpowiedzi dostarcza choćby przykład kielecki, bo to właśnie szczepionka 13-walentna odpowiada za sukces tamtejszego programu szczepień przeciwko pneumokokom. Istotną przewagą szczepionki 13-walentnej na 10-walentną jest to, że ta pierwsza zabezpieczy nasze dziecko przeciwko często występującym w Polsce i groźnym serotypom pneumokoków oznaczonych symbolami: 3, 6, 19a, z których pierwszy i trzeci odpowiada za najczęstszą przyczynę zgonów w naszym kraju. Lekarze i eksperci rekomendowali ministerstwu zdrowia rozpoczęcie programu szczepień przeciwko pneumokokom przy użyciu szczepionki 13-walentnej, tak jak robią to wszystkie najbardziej rozwinięte kraje świata, ale głos ten został niestety przez resortowych specjalistów od przetargów zignorowany.

Dziecko zdrowe przed i po szczepieniu

Po szczepieniu dokładnie obserwuj dziecko. Przyjmuje się, że niepożądane odczyny poszczepienne mogą występować w ciągu czterech tygodni od zaszczepienia. Zazwyczaj są to drobne objawy, takie jak większa drażliwość dziecka, krótkotrwały okres podwyższonej temperatury ciała czy zwiększona potliwość. Jeżeli szczepieniu poddane zostało zdrowe dziecko, wybraliśmy bezpieczny preparat i dochowaliśmy wszelkich starań, by nasz maluszek tuż po szczepieniu nie był narażony na kontakt z osobami przeziębionymi czy chorymi, to nie powinniśmy niepokoić się na zapas.


Obowiązkowe szczepienia dzieci. Czy jest się czego bać? - dodano: 2017-08-01

Portal maluchy.pl jest serwisem edukacyjnym. Informacje zawarte na naszych stronach służą wyłącznie celom informacyjnym. Wszelkie problemy muszą być konsultowane z odpowiednim lekarzem specjalistą. Autorzy i firma ITS MEDIA nie odpowiadają za jakiekolwiek straty i szkody wynikłe z zastosowania zawartych na stronach informacji lub porad.